Życzę wszystkim udanych wakacji! :) :* / Ola.
_____________________________________________________________________
Od „pojednania się” z Mario minął już tydzień.
Zaczęliśmy się częściej spotykać. Ja w tym czasie kupiłam też samochód, aby nie
być od nikogo uzależnionym. Odpowiedziałam na kilka wywiadów i szef jest ze
mnie zadowolony. Czego chcieć więcej. Dzisiaj znów idę na trening chłopaków.
-Hej wam. – powiedziałam, kiedy wchodziłam na
murawę.
-Cześć – odpowiedzieli chórem
Po chwili podbiegł do mnie Mario
-Julia, w kinach grają teraz świetną amerykańską
komedię. Może chcesz wybrać się ze mną ?
-Mam dzisiaj dosyć dużo pracy, ale chwila relaksu mi
się przyda.
-To o 16.00 przyjadę po ciebie. – uśmiechnął się
-Ok.
Byłam jeszcze chwilę na stadionie i pojechałam do
domu. Przygotowałam się na wyjście do kina i równo o 16.00 Mario już na mnie
czekał.
-Hej, ślicznie wyglądasz. – powiedział kiedy
wsiadałam do samochodu.
-Nie przesadzaj, ale dziękuje. – uśmiechnęłam się
Na komedii strasznie się uśmiałam. Później
pojechaliśmy do Marco, ponieważ przygotował kolację.
-Nie wierzę, że sam to wszystko przygotowałeś. –
powiedziałam, kiedy siedziałam już przy stole pełnym smacznie wyglądających
potraw. – Lepiej się przyznaj
-Przysięgam na własną matkę, wszystko zrobiłem sam.
– usiadł i nalał mi wina
-Niech ci będzie – wyszczerzyłam się do niego
Zaczęliśmy jeść. Jedzenie wyglądało i smakowało
wyśmienicie. Kiedy już się obżarłam Mario zaczął przygotowywać kompot.
-Co ty tam jeszcze pichcisz ? – wstałam i podeszłam
do niego
-Kompot z rabarbaru i truskawek. Proszę – nalał do
szklanki i podał mi. Wzięłam małego łyczka
-Mmm, pyszne. Ale kompotu mojej mamy i tak nie
przebijesz. – zaśmiałam się.
Mario stanął koło mnie i w pewnym momencie
spotkaliśmy się wzrokiem. Nasze usta prawie się zetknęły.
-Przepraszam, muszę już iść.
-Ale dlaczego ? Coś zrobiłem źle ?
-Nie, po prostu jest już strasznie późno i… mam
jutro dużo pracy – szybko wymyśliłam jakieś kłamstwo.
-Poczekaj zamówię Ci taksówkę. – zatrzymał mnie
kiedy akurat wychodziłam z jego domu
-Nie trzeba. Przejdę się.
-Ale jest już późno będę się o ciebie martwił.
-Nie trzeba, poradzę sobie. Zresztą mieszkam tylko
niecałe 10 minut drogi stąd. Jak będę w domu, napiszę sms. Ok. ?
-No dobra, jak chcesz. – przytulił mnie na
pożegnanie
Długo o tym myślałam. Mario oczekuje czegoś więcej,
ale ja nie mogę mu niczego dać. Niedługo wszystko się wyda.
